poniedziałek, 23 lutego 2009

anioły są takie.........

BIESZCZADZKIE :)
noszą skrzydła, ale schowane w plecaku... anioły są całe zielone... został taki jeden anioł gdzieś tam, w Manchesterze... a chyba tylko Pan Bóg jeden wie, gdzie ten Anioł jest teraz...
wierzę jednak, że spotkamy się u studni... tej z wiecznie żywą wodą... tak, tam chciałbym spotkać kilka osób i wierzę, że one tam będą na mnie czekać... a może to ja na nie zaczekam... who knows... one is for sure... we shall meet there...

bo przecież jest inny świat... chyba nawet czasem go dotykam... :)
I posiwiał już Jakub, zieleń oczu spłowiała,
Łaskawie go witał każdy port.
Ale dalej na morze tęsknota go gnała,
Nie pamięta, gdzie jest jego dom.
Na pewno gdzieś jeszcze pływa Jakub po morzach,
Zardzewiał w kieszeni jego klucz.
Dzisiaj Pewnie drogi do domu odnaleźć nie może,
Zabrał mu ją marynarski trud.
Pokład pod stopą trzeszczy,
Maszty połamie sztorm.
Po co się włóczysz po świecie,
Kiedy masz własny dom?
no właśnie??? po co??? jeśli ktoś wie, to może mi powie....
:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz