Czekały na nią całe pokolenia z utęsknieniem wpatrując się w Niebo.
„Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo”(Ga 4,4).
Tak zaczyna się nowa opowieść Boga o miłości do człowieka. Po cichu, skromnie i zwyczajnie. Zbyt prosto jak na ludzkie wyobrażenia. Odwraca się kolejna karta historii świata.
Każdy z nas pisze swoją opowieść w życiu. Nie zawsze są to słowa zapisane w pamiętnikach, dziennikach duchowych, na kartach kalendarza, w blogach czy na facebook’u. Nasz opowieść to historia wyborów, porządku wartości, którymi żyjemy, spotkań i rozstań z różnymi ludźmi, to wreszcie opowieść o naszej miłości przeżywanej w swoim sercu adresowanej do Boga i ludzi. W każdy rozdział naszego życia Bóg chce się wpisać ze swoim Słowem. Ono cierpliwie czeka u naszych drzwi.
Bo Słowo Boga w Osobie Jezusa Chrystusa, jako jedyne na świecie ma tę moc, aby burzyć płytkie zwyczaje, odzierać z pozorów ckliwość bożonarodzeniowego ucztowania po to, by zbudować coś zupełnie nowego, lepszą jakość życia, miłości, wiary, wspólnoty, rodziny, samotności, cierpienia i choroby niż możemy sobie wymyślić i po ludzku zaplanować. „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,4). W Jezusie kryje się więc tajemnica treści naszego życia. Ono różnie wygląda. Jednych z nas cieszy, bo wszystko się dobrze układa, innych smuci, bo piętrzą się problemy wydające się nie do pokonania.
Bóg w swoim Synu przynosi nam też światło, byśmy w jego blasku przyjrzeli się naszym wydarzeniom. Ono poraża miłością, choć niekiedy ukazuje wiele brudu, grzechu i zła, które są także częścią naszej ludzkiej opowieści. To światło jest zarazem Słowem, które potrzebuje wpisania Go do naszej księgi: „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi” (J 1,12). A przecież potrzebujemy w życiu siły, energii, mocy aby wypełnić swoje powołanie, sprostać codziennym zadaniom. Moc Bożego Słowa, gdy je przyjmiemy, gdy Go będziemy słuchali, gdy pozwolimy Mu pisać wespół naszą historię pozwoli nam stawać się coraz lepszymi i dojrzałymi dziećmi Bożymi. Dziećmi, które jak małe pociechy ufają swoim rodzicom, zaufały Słowu Boga, które wypowiada się w Osobie Jezusa Chrystusa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narciarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narciarstwo. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 stycznia 2017
sobota, 16 maja 2009
życie kołem się toczy
a może kołami, lub turbinami :) niezaprzeczalnym faktem jest, że się toczy. i ostatnio zauważam nawet, że owo toczenie się znacznie przyspieszać. a przecież nie żyję wcale szybciej, może ciut bardziej intensywnie. dużo podróży, ot, cały sekret owego przyspieszenia...obserwuję dziwne zjawisko - wraz ze wzrostem długości dnia rośnie moja aktywność zewnętrzna natomiast wprost proporcjonalnie do ilości światła dziennego zanika moja aktywność intelektualna. coraz więcej dłuuugich wypraw niesie ze sobą przygodę oraz poczucie bycia odkrywcą. zdecydowanie mniej czasu spędzam przed komputerem, co jest zjawiskiem nader pożądanym po długiej zimie. no ale wreszcie mamy piękną wiosnę, a właściwie już islandzkie lato. dzień się już prawie nie kończy więc jak tu siedzieć w czterech ścianach, nawet najpiękniejszych. na fiordzie coraz więcej żagli. wkrótce pod jednym z nich sam będę trzymał ster. i tak mnie gna po świecie.
ostatnia z moich wypraw to długo oczekiwana wspinaczka po lodowcu. po kilku miesiącach marzeń i przygotowań moje stopy stanęły na Vatnajökull. lodowiec ten o powierzchni 8100 km², położony w południowo-wschodniej części Islandii na terenie parku narodowego Skaftáfell pod względem powierzchni jest drugim co do wielkości lodowcem Europy a czwartym na świecie. Jednak pod względem objętości (3.100 km³) jest największym lodowcem w Europie.

jeszcze tam wrócę! takie postanowienie sobie zrobiłem ;)

wrócę, by oczywiście uratować Piękną :)
piątek, 17 kwietnia 2009
I had a dream...
i oto mój piękny sen realizuje się tu i teraz... rano narty, wieczorem Zorza Polarna... a za chwile postawimy grota na pięknej łódce o uroczej nazwie Lucky Puffin... czy można jeszcze czegoś więcej chcieć od życia??? I believe in angels something good in everything I see, I'll cross the stream - I have a dream :)



a przede mną jeszcze jeden zimowy projekt...
i już się doczekać nie mogę, kiedy sam zacznę latać...
a przede mną jeszcze jeden zimowy projekt...
i już się doczekać nie mogę, kiedy sam zacznę latać...
środa, 25 lutego 2009
cos dla narciarzy
Początkujący
1. Nigdy nie jeździłeś ale masz zamiar zacząć uprawiać ten ekscytujący sport.
2. Zjeżdżając po 'oślej łączce' potrafisz się zatrzymać przy pomocy techniki „pługa”. Możesz także potrafić zmieniać kierunki jazdy, ale nie opanowałeś tego jeszcze doskonale.
3. Łączenie zmian kierunków w jeździe 'pługiem' w lewo i prawo nie stanowi dla Ciebie problemu, tak samo jak i zatrzymanie się na łagodnej, zielonej trasie. Może zacząłeś już nawet poznawać nieco trudniejsze niebieskie trasy.
4. Twoja jazda jest coraz bardziej płynna i potrafisz wykonywać kontrolowane skręty na niebieskich trasach. Twoje 'pługowanie' jest zdecydowanie mniejsze i potrafisz zatrzymywać się układając narty w równoległym położeniu.
Średnio zaawansowany
5. Zacząłeś poznawać łatwiejsze czerwone trasy i Twoje skręty stają się coraz lepsze wraz z każdym przejazdem, ale ciągle używasz minimalnego 'pługa' przy inicjacji skrętów. (Rada: jeżeli staje się to dla Ciebie frustrujące, skorzystaj z lekcji doświadczonego narciarza lub instruktora).
6. Zyskujesz coraz więcej pewności siebie i cieszysz się prędkością oraz wrażeniami z jazdy. Na tym etapie doskonalisz równoległe prowadzenie nart na łagodnych czerwonych trasach. Może zacząłeś nawet jazdę na czarnych trasach, pokrytych muldami lub zapuszczasz się na nie przygotowane tereny poza trasami. Ostrożnie zjeżdżasz z łatwiejszych czarnych tras, ale wciąż nie czujesz się na nich pewnie.
7. Bez problemów łączysz serie skrętów prowadząc narty równolegle i większość czarnych tras nie sprawia Ci żadnego problemu (ścianki na Kasprowym, Golgota, Bieńkula). Bardziej strome i pokryte lodem stoki sprawiają, że tracisz trochę ze swojego stylu, ale jesteś tego świadomy i pracujesz nad tym.
Opanowałeś jazdę krótkim skrętem, po łatwych muldach i w puchu (ale w takim powiedzmy do 15-20 cm)
7a Jesteś pomiędzy pomiędzy poziomem 7 a 8 (bez doświadczenia po za trasami) lub jesteś na poziomie 7 ale ponieważ stosunkowo szybko zacząłeś jeździć poza trasami masz troszkę większe doświadczenie w tym temacie (minimum 10-20 dni jazdy poza trasami). Ale cały czas masz jeszcze braki techniczne. I to jest właśnie poziom moich umiejętności...
Zaawansowany
8. Potrafisz jeździć po wszystkich przygotowanych trasach w dobrym stylu i z dobrą techniką. Opanowałeś stromizny, muldy i zlodowaciałe odcinki, nie tracąc nic ze swojego stylu, Potrafisz bez problemów łączyć krótkie i długie skręty, dostosowywać styl jazdy do warunków terenowych. Jeździsz poprawnie, szybko, ze stylem, w każdych warunkach. No, prawie . Jeździsz w miarę swobodnie w puchu do 70 cm
Uwaga! Jeżeli nie jeździłeś poza trasami to ponieważ masz bardzo dobra technikę twoja jazda po za trasami z dnia na dzień będzie lepsza. Pamiętaj tylko o zmianie nart. Będzie łatwiej Na początku więcej będzie nauki (i upadków) niż jazdy, nie poddawaj się, zajmie Ci to trochę czasu, ale warto!
9. Jazda poza trasami już nie jest walką, a Ty potrafisz wykonywać i cieszyć się wszystkimi rodzajami skrętów na wszelkich trasach. Na tym etapie możesz rozważyć profesjonalne lekcje na przykład w celu doskonalenia jazdy poza trasami, poprawy jazdy i techniki podczas zawodów czy też zostania instruktorem.
10. Jesteś doskonałym narciarzem który potrafi jeździć wszędzie i w każdych warunkach. I robisz to wspaniale stylowo i technicznie. Może szkolisz instruktorów narciarskich lub jesteś byłym zawodnikiem?
Warto poprosić jakiegoś znajomego o sfilmowanie naszej jazdy w rożnych warunkach. Zdarza się, ze nasza samoocena zmienia się radykalnie po obejrzeniu takiego filmu.
i jeszcze inna skala
tym razem od góry :)
10 – narciarze eksperci, którzy potrafią zjechać z użyciem odpowiedniej techniki dowolną trasą o dowolnym nachyleniu i w każdych warunkach, nie tylko na stokach przygotowanych, ale także „off piste" (np. zjazd z Mont Blanc). Tutaj odnajdzie się najlepsza grupa instruktorów o doświadczeniu zawodniczym, freeride oraz ski-extreme.
9 – doskonali narciarze, poruszający się pewnie dowolnymi technikami, także z maksymalnymi prędkościami, na przygotowanych stokach, a także w puchu , na muldach i na tyczkach. Tutaj odnajdzie się m.in. większość instruktorów i zawodników.
8 – bardzo dobrzy narciarze, potrafiący zastosować wszystkie techniki narciarskie w zależności od warunków nawet na dużych prędkościach. Bardzo dobrze jeżdżący w puchu i na muldach, nieco gorzej na tyczkach. Tutaj jest miejsce m.in. dla słabiej jeżdżących instruktorów i dobrze jeżdżących pomocników. Tutaj też powinni odnaleźć się (dawniej doskonale jeżdżący) instruktorzy-seniorzy.
7 – dobrzy narciarze, stosujący prawidłowo kilka technik w zależności od warunków. Dobrze na muldach i puchu, natomiast słabo na tyczkach. Potrafią dobrze pojechać skręt fun bez kijków. Tutaj jest miejsce dla pomocników instruktorów. I znów to mniej więcej poziom moich umiejętności....
6 – dosyć dobrzy narciarze, mający opanowane kilka technik przy małych i średnich prędkościach. Dobrze opanowany skręt carvingowy. Mają problemy przy jeździe w puchu i na muldach. Nie potrafią jeździć na tyczkach.
5 – średnio zaawansowani narciarze, którzy rozumieją zasady ruchu ciała w skrętach, jednak nie potrafią ich w pełni wprowadzić w życie. Umieją wykonać kilka skrętów równoległych, np carvingowych na średnio nachylonych stokach. Potrafią bezpiecznie zjechać każdą czarną trasą (niekoniecznie mając z tego przyjemność).
4 – dosyć słabi narciarze, którzy głównie posługują się technikami płużnymi, jednak w łatwym terenie potrafią wykonać kilka skrętów równoległych np. techniką carvingową. Dla nich trasy czarne są za trudne.
3 – słabi narciarze – jeżdżący techniką płużną, potrafiący się bezpiecznie zatrzymać. Potrafiący wykonać skręty cięte, równoległe dostokowo. W tej grupie mogą się też odnaleźć tzw. kamikadze (są niebezpieczni, nie boją się prędkości, ale mają problemy z kontrolą toru jazdy i zatrzymywaniem się).
2 – bardzo słabi narciarze, mający słabo opanowane podstawowe ewolucje płużne i mający problemy z zatrzymaniem się.
1 – początkujący narciarze – mający za sobą 1 - 2 dni na nartach. Tym wszystkim życzymy, aby się nie zrażali i za kilka lat mogli się zaliczyć do grup 6-8. Pamiętajcie, że narciarstwo jest jednym z najpiękniejszych sportów na naszym globie. A na pewno najwspanialszym sportem zimowym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)