wtorek, 12 lutego 2013

jak bażanty co nigdy nie chodzą parami...

jak bażanty...
człowiek jest nieustannie w drodze między jedną a drugą połową.
“Jestem prochem” znaczy najpierw - zniszczeję i ślad po mnie zniknie na zawsze. To, co należy do ziemi, wróci do ziemi.
tracić i wciąż coś zyskiwać...
“Żywot nasz, jak łąka nieustannie przez nas samych ścinana, rośnie nam równocześnie za plecami aromatycznym, siennym stosem” - pisze Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (a ja cytuję za: Maria Janion).
to tak, jakbyś żył i nie żył - jednocześnie... jakby Twoje życie należało do kogoś innego...
i ta tęsknota...
i to nieustanne poszukiwanie...
tracenie i zyskiwanie...
pakowanie i rozpakowywanie się gdzieś indziej...
jak namiot koczującego Nomada - dziś jest, jutro zostanie zwinięty a za kilka dni stanie w innym miejscu...

jak ślady na śniegu, które za chwilę zasypie wiatr...
Wszystkie te metafory życia. tak jak proch, który także jest metaforą. Pochylam głowę i słyszę: “Prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Myślę wtedy o śmierci i rozkładzie - jestem jeszcze na tej połowie prawdy.
Ale wiem, że to dopiero połowa.

pusta ściana, na której jeszcze chwilę temu wsiał obraz Selmy...
i nadzieja, że gdzieś jest inna ściana, w którą wkrótce wbiję gwóźdź, by zawiesić obraz z Selmą...
granica...
tu ciepło - tam zimno...
tu dźwięki muzyki - tam cisza nocy...
tu spokój - tam gwar życia i jego obowiązków..
tu migocze światło świecy, tam panuje ciemność...
tu ja - tam gdzieś Ona...

jak bażanty, co nigdy nie chodzą parami...

granica...


sobota, 5 stycznia 2013

Power of Mother Nature



"A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre"
Gn 1, 31

poniedziałek, 31 grudnia 2012

mieć wizję a unikać iluzji


to takie luźne refleksje przełomu czasu... u początku nowego i pod koniec starego...

"Kiedy będę duży, stanę się ferrari", powiedział fiat uno. Został jednak małym uno. Czasem marzył o błyszczącym czerwonym lakierze, o dwunastu cylindrach i potężnym rrrrooaaarrr silnika o mocy setek koni mechanicznych. Robił jednak dalej tylko swoje pyr-pyr-pyr i jedyna rzecz, która została mu w nadmiarze, to klekot blacharki wewnątrz samochodu przy szybkości stu kilometrów na godzinę.


Potrzebujemy wizji naszego życia. Sny na jawie prowadzą ostatecznie do frustracji. Zasadnicza różnica pomiędzy snem na jawie, a wizją polega więc na tym, dokąd zaprowadzą nas nasze marzenia; kiedy na przykład nastolatek wyobraża sobie, że zostanie gwiazdą pop, to miarą tego, czym są jego pragnienia, będzie to, czy sprowadzą się one do marzeń podczas odrabiania lekcji, czy też do pierwszych prób pisania własnych piosenek, lekcji śpiewu i szukania różnych okazji do występów. W tym drugim wypadku nawet, jeśli nie zostanie gwiazdą, obudzi w sobie kreatywność i odwagę do publicznych wystąpień, a to w każdym wypadku ma sens.

Kiedy się wędruje - najistotniejsze jest najpierw samo przebycie pewnej drogi; obrany cel wyznacza kierunek i motywuje do wysiłku. Ale czy tam, dokąd dotrzemy, będzie tak, jak sobie wyobrażaliśmy, nie wiemy na pewno. To, czy obraliśmy dobry cel, nie jest rzeczą pewną. Obranie celu pozwala jednak zacząć od miejsca, w którym realnie się znajdujemy.


poniedziałek, 24 grudnia 2012

Boże Narodzenie AD 2012

Podobno była gwiazda
jaśniejsza od wszystkich,
nad szopą, co pachniała wyścielonym sianem

i ktoś położył w ciasnym żłobie złoto,
uginając kolana przed Dzieckiem,
które płacze.

A płaszcz z purpury otarł się o ziemię
i pokryła go błotem,
jak stopy pasterzy.

To, co jest cenne,
nie zawsze leży tam,
gdzie szukasz.


 

piątek, 7 grudnia 2012

logika daru

miłość jest jak śmierć: nie można jej spróbować - miłość się ofiarowuje...
miłość nie jest ćwiczeniem, ale sposobem bycia.

nie można też prosić o zwrot daru raz ofiarowanego.

Naucz mnie, jak mam Cię szukać, i ukaż się poszukującemu! Bo nie mogę Cię szukać, jeśli mnie nie pouczysz, ani Cię znaleźć, jeżeli się nie ukażesz. Obym Cię szukał swym pragnieniem, obym Cię pragnął szukając, obym Cię znalazł miłując, a miłował znajdując.

św. Anzelm z Cantenbury   "Proslogion"